Irena Wielowiejska-Comi

Psychologia

Wytrwałości!

Miesiąc temu zapro­ponowałam Państ­wu wprowadze­nie trójstron­nego kon­trak­tu między młodym biz­nes­men­em, czyli uczniem nad­pobudli­wym a przed­staw­icielem jego szkoły i jego rodziny. Obser­wu­ję zmi­any w zachowa­niu kilku uczniów gim­nazjum w Warsza­w­ie i jed­ne­go w mieś­cie na półno­cy Pol­ski. W ciągu pier­wszy­ch dwóch tygod­ni stosowa­nia wyne­gocjowane­go kon­trak­tu strony odczuwa­ją zmi­any w postawach wobec prob­lemów związany­ch z nauką szkol­ną. Strony czu­ją się uwal­ni­ane od nadużyć emocjon­al­ny­ch spowodowany­ch wza­jem­nym obwini­an­iem się. Zapętle­nie obwini­a­nia spowodowane jest bowiem w znacznej mierze niedookreśle­niem ról i zadań z nich wypły­wa­ją­cy­ch. Wszys­tkim stronom kon­trak­tu bard­zo potrzeb­ne jest właśnie „odbar­cze­nie” od poczu­cia winy. Mogą współpra­cow­ać bez obciążeń. Szy­bko pojaw­ia­ją się pier­wsze, uskrzyd­la­jące sukcesy. Oku­pi­one są dużym wysiłkiem wszys­t­kich. Zdarza się, że dal­szy sce­nar­iusz rozwi­ja się w dwóch kierunk­ach: %%theme_­more%%

Pogoda dla odpowiedzialnych

Dziecko z zespołem ADHD potrze­bu­je być pod­miotem, a nie jedynie przed­miotem odd­zi­ały­wań inny­ch ludzi. Mówi się o nim, że „lubi rządz­ić”. Przy­pom­i­na mi się cytat z „Pluskwy”: „-Jak tu rządz­ić, kiedy błądzą!”. Współczes­na sztuka zarządza­nia radzi sobie z tą trud­noś­cią zgod­nie z zasadami demokracji. Posługu­je się ona kon­trak­tem. Jest to prak­ty­czne narzędzie, które pozwala świadomie określić role tak, aby każdy kierował swoimi zada­ni­ami wspól­ne­go celu. %%theme_­more%%

ŻEBY SUKCES RODZIŁ SUKCES

Dziecko z zespołem nad­pobudli­woś­ci z zaburze­niem uwagi ( z ang­iel­ska ADHD i ADD) ma niskie poczu­cie włas­nej wartoś­ci, ponieważ nie jest w stanie sprostać wyma­gan­iom ze strony szkoły i domu. Częste porażki zniechę­ca­ją każde­go do pod­ję­cia kole­jne­go wysiłku. Doty­czy to także rodz­iców i nauczy­cieli. Sukcesy — choćby nieliczne — stanow­ią tram­polinę dla wytęskniony­ch osiąg­nięć. Wzmac­ni­a­ją podopieczny­ch i ich opiekunów. Umiejęt­ne posługi­wanie się sukce­sem wyma­ga poz­na­nia jego natu­ry. Jest to nietrud­ne od strony poz­naw­czej, bowiem wynika z właś­ci­woś­ci zespołu ADHD i ADD. %%theme_­more%%

TRUDNA SZTUKA NAGRADZANIA

 Dziecko nad­pobudli­we psy­cho­ru­chowo z defi­cytem uwagi doświad­cza w szkole tyle porażek, że traci nadzieję na uznanie i nagrody. Tym­cza­sem bard­zo zależy mu na byciu zauważonym. Wymusi na nas konieczność zaj­mowa­nia się jego osobą. Przecier­pi wiele aby ten cel osiągnąć. Upoko­r­zone, z niską samooceną wybierze choćby kary nad obo­jęt­ność, będą one pełniły zastępczą funkcję nagród. Doprowadzi to do klęski ped­a­gog­icznej i zła­ma­nia artykułu 29 Między­nar­o­dowe­go Pak­tu Praw Oby­wa­tel­s­kich i Poli­ty­czny­ch mówiące­go, że nauka dziecka będzie ukierunk­owana na:

a) rozwi­janie w jak najpełniejszym zakre­sie osobowoś­ci, tal­en­tów oraz zdol­noś­ci umysłowych… dziecka;

b) rozwi­janie w dziecku sza­cunku dla praw człowieka…;

d) przy­go­towanie dziecka do odpowiedzial­ne­go życia w wol­nym społeczeńst­wie, w duchu zrozu­mienia, poko­ju, tol­er­ancji, równoś­ci płci…; %%theme_­more%%

CZYTELNE INTENCJE

 Zależy nam, żeby dziecko nauczyło się odróż­ni­a­nia dobrych od zły­ch skutków swo­je­go dzi­ała­nia. Określil­iśmy jas­ne reguły postępowa­nia i kon­sek­went­nie sto­su­je­my ustalone sankc­je. Tym­cza­sem dziecko nad­pobudli­we nadal niewiele sobie robi z naszy­ch pogróżek i kar, ponieważ:

  1. Stara się zwró­cić na siebie uwagę za wszelka cenę, a nauczyło się, że na nagrody nie ma co liczyć. Woli zatem karę od obo­jęt­noś­ci.

  2. Stosowanie sankcji coraz bardziej dotk­li­wych prowadzi do grani­cy fizy­cznej niemożli­woś­ci, o czym dziecko doskonale wie. “- I co mi zro­bi­cie? zabi­je­cie mnie?”

  3. Nasze rzeczy­wis­te intenc­je nie są czytel­ne dla dziecka. %%theme_­more%%

NIESFORNE, ALE NASZE

Równie ważny jak treść wypowiedzi jest jej ton emocjon­al­ny, zwłaszcza dla dziecka nad­pobudli­we­go. Mówimy w sposób ciepły i ze spoko­jem wynika­ją­cym z pewnoś­ci swo­jej mocy. Staramy się przed­staw­ić obow­iązu­jące reguły jako narzędzie współpra­cy w społecznoś­ci kla­sowej, dzięki które­mu jest nam łatwiej i przy­jem­niej osią­gać sukcesy. %%theme_­more%%

Modelowanie zachowania

Wychowanie dziecka nad­pobudli­we­go psy­cho­ru­chowo wyma­ga określe­nia i stosowa­nia jas­ny­ch zasad postępowa­nia. Przed­staw­iamy uczniom zasady po to, aby były stosowane. Mamy szan­sę osiągnąć ten cel, jeśli przekon­amy dzieci do dwóch tez:

  1. zasady wspól­ne dla wszys­t­kich warto stosować. Dzięki nim dochodz­imy do wyników swo­jej pra­cy mniejszym kosztem i jest nam łatwiej lubić się nawza­jem, współpra­cow­ać ze sobą.
  2. łamanie reguł pocią­ga za sobą rzeczy­wis­te kon­sek­wenc­je. %%theme_­more%%

JASNE ZASADY

Dzieci z zespołem nad­pobudli­woś­ci psy­cho­ru­chowej i zaburzenia kon­cen­tracji uwagi nazy­wanym z ang­iel­ska ADHD (Atten­tion Defi­cyt Hiper­ac­tiv­i­ty Dis­or­der) nie potrafią odraczać reakcji ani hamować swo­je­go zachowa­nia.

Dzieje się tak z powodu niepraw­idłowej przemi­any neu­ro­przekaźników w mózgu, zwłaszcza dopaminy. Dziecko nie potrafi dzi­ałać planowo, real­i­zować celu, tylko reagu­je na doraźne bodźce. Nie jest nawet w stanie selekcjonować napły­wa­ją­cy­ch bodźców według ich ważnoś­ci. Reagu­je na ten, który jest w danej chwili najsil­niejszy. %%theme_­more%%

SPOŁECZNOŚĆ RODZICÓW WOBEC POMOCY DZIECKUADHD

Rodz­ice inny­ch dzieci w klasie szkol­nej (czy grupie przed­szkol­nej) bard­zo szy­bko ori­en­tu­ją się, że ich pociechy narażone są na niekon­trolowane zachowanie nad­pobudli­we­go kolegi. Dowiadu­ją się, że poziom naucza­nia w klasie obniża się, a czas prz­er­wy niesie więcej zagrożeń niż odpoczynku. Ich intu­icyjne próby łagodzenia napięć nie popraw­ia­ją sytu­acji. Dochodzi do ostre­go kon­flik­tu, szuka­nia win­nego, a w kon­sek­wencji wyk­luczenia dziecka z zespołem ADHD ze społecznoś­ci szkol­nej.

Zadaniem szkoły jest zmi­ana tego sce­nar­iusza, bowiem zgod­nie z Art. 2 Kon­sty­tucji Rzecz­pospo­litej Pol­skiej z 2 kwiet­nia 1997r., Nikt nie może być pozbaw­iony prawa do nauki. %%theme_­more%%

Jak powiedzieć rodzicom o nadpobudliwości ich dziecka i przekonać do zdiagnozowania go?

( Obale­nie mitu o opła­cal­noś­ci udawa­nia, że dziecko jest właś­ci­wie takie jak jego rówieśni­cy.)

Rodz­ice zna­ją ustawę o ochronie dóbr oso­bisty­ch, zgod­nie z którą mogą mieć pre­ten­sje o wyrażanie nieu­doku­men­towany­ch opinii na tem­at cech wewnętrzny­ch dzieci. Członkowie rad ped­a­gog­iczny­ch, którzy uczest­niczą w prowad­zony­ch przeze mnie szkole­ni­ach słyszą pogróżki od rodz­iców zden­er­wowany­ch pode­jrzeni­ami sfor­mułowanymi pod adresem swoich pociech. Właśnie – „pode­jrzenia” – już samo określe­nie budzi chęć obrony. 

Nauczy­cielki pyta­ją mnie wprost: jak powiedzieć matce, że dziecko ma praw­dopodob­nie zespół ADHD? Jak przekon­ać do wyko­na­nia spec­jal­isty­czny­ch badań? Żyje­my w Polsce. Ludzie boją się napięt­nowa­nia. Wolą udawać, że wszys­tko jest w grani­cach normy, a o niepowodzenia szkol­ne obwini­ać różne osoby i warunki pra­cy szkoły. Okazu­ją postawę zgod­ną ze stereo­ty­powymi wyz­nacznikami pozy­cji szanowany­ch oby­wa­teli, którą moż­na parafra­zować tak: „Jesteśmy porząd­ną rodz­iną, u nas nikt się po prawnikach ani psy­cholo­gach nie włóczył !” %%theme_­more%%